Analityczno-jeździecka refleksja

Falkor pod Dorotą.

Falkor pod Dorotą.

Obserwując dzisiejszą pracę ze świeżo zajeżdżanym młodym wałachem fryzyjskim Falkorem nasunęła mi się refleksja, iż z zajeżdżaniem koni jest jak z analizą biznesową. Można się umówić ze zlecającym pracę na stałą cenę, a nawet określony termin; można się nawet z ceny i terminu wywiązać. Istnieje jednakże spore ryzyko, iż początkowy, szybki sukces zamieni się w dłuższej perspektywie w dotkliwą porażkę. Koń, przymuszony do pracy pod siodłem, z pominięciem jego potrzeb, charakteru, specyfiki dnia, kiedyś to pokaże. Zacznie się płoszyć, uciekać od właściciela, przeszkód, wędzidła, ręki…. Będzie do tzw. odróbki, która jest długa, niemiła i … do uniknięcia. Dużo lepiej poświęcić więcej czasu na ten początkowy etap, który może trwać 3, 5, 12 miesięcy, by przez kolejne naście lat cieszyć się z relacji z przyjaznym i szczęśliwym koniem.

Z analizą biznesową jest podobnie. Prowadzone warsztaty analityczne często wykazują, iż w organizacji istnieje głębszy problem, który należny rozwiązać, by można się było docelowo cieszyć jej pożądaną witalnością. Jest jednakże narzucony tajming, fikst prajs, więc wszystkie strony dążą do tego, by się z założeń i zobowiązań wywiązać. Determinacja jest tak silna, iż pomimo zdrowego rozsądku, nakazującego rozszerzenie zakresu prac, zwycięża fokus na targecie. Efekt…wdrożenie, zmian, których nie należało wdrażać, poniesienie kosztów, których nie należało ponosić, akceptacja  frustracji, której można było uniknąć.

Organizacja kiedyś ten błąd pokaże. Pewnie znajdzie się to w innym budżecie, u innego menedżera. Ale to już będzie tzw. odróbka.