Od historyjek do epików wstępująco (ang. bottom-up)

Moda na Edżajl trwa i na razie nic nie zwiastuje rychłego zakończenia trendu. Jednym z tego efektów jest konieczność wpisania elementów procesów wytwórczych opartych o bardziej zaawansowane narzędzia w proste elementy skramomopochodne. Oczywiście, przed takimi wyzwaniami (ponieważ rzecz dzieje się w korporacji, więc o problemach nie ma mowy) i mi przychodzi stawać. I stąd niniejszy wpis.

W stosowanym od lat podejściu, usprawnienie określonego obszaru biznesowego zwykle skutkuje powstaniem obrazu docelowego procesu biznesowego. W zależności od sytuacji, może to być zarówno duża reorganizacja procesów, jak i drobna ich modyfikacja. Efekt, z analitycznego punktu widzenia, jest we wszystkich przypadkach taki sami – powstaje komplet – procesy biznesowe oraz stojący za nimi aparat pojęciowy (model pojęć).

Jeżeli w ślad za zmianami w procesach podążać mają zmiany w rozwiązaniach IT, model jest uzupełniany o kolejny wymiar – oczekiwania wobec funkcjonalności IT zdefiniowane w kontekście poszczególnych kroków procesu. Dlaczego tak? Uzasadnieniem dla takiego podejścia jest chęć uniknięcia wymagań precyzowanych w bliżej nieokreślonym kontekście (często na wyrost). Bazując na krokach, rozważamy konkretny, nieduży zakres procesu i tym samym, co pozwoli na łatwiejsze uzasadnienie istnienia wymagania i korzyści z niego wynikających. Technicznie, technika skutkuje powstaniem diagramu wymagań, na którym z krokiem skojarzone są wymagania. W przypadku języka SysML, diagram taki mógłby wyglądać, jak poniżej.

Diagram wymagań ilustrujący koncepcję łączenia kroków w procesie i wymagań

Jak widać, definicja wymagań może nawiązywać do proponowanej stylistyki historyjkowej, nie tracąc nic na swojej mocy. Wprawdzie fragment JAKO nazwa roli jest redundantny i jest powieleniem relacji krok procesu – tor reprezentujący rolę, na której się znajduje, ale przy dostatecznej stabilności przebiegu procesu, redundancja nie powinna sprawiać problemu.

Zwykle, po wykonaniu tych działań, kolejnym elementem procesu wytwórczego jest powiązanie wymagań z opisem funkcjonalności systemów, które będą uczestniczyły w ich realizacji (np. przypadki użycia, usługi, itp.). W przypadku podejścia edżajlowego, wymagane jest jednakże zgrupowanie wymagań w kategorie, nazywane epikami. Z punktu widzenia procesu wytwórczego opartego o modele jest to krok zbędny, ale oczekiwania procesu edżajlowego są w tym momencie bezwzględne – historyjka musi być elementem epiku.

Epik to element grupujący. Kryteria grupowania są subiektywne. Pojawia się więc pytanie – jak zgrupować wymagania w zbiory? Ponieważ takie podejście, jakie proponuję jest jakby wbrew zstępującemu procesowi edżajlowemu (najpierw epiki, potem historyjki), więc wskazówek w edżajlowych bazach wiedzy nie znalazłem. Ale, z pomocą przychodzi znana od dziesiątek lat technika diagramu podobieństw (ang. affinity diagram). Wykorzystajmy ją wprost. Bez jakichkolwiek modyfikacji. Uzyskamy pożądane epiki. Jeśli ktoś nie zna techniki – załączam odnośnik do krótkiego wykładu na Jutjub.

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowe.

Sezon na Architekturę i Analizę Biznesową

Tym razem, zamiast merytorycznego wpisu zapraszam na cykl bardzo merytorycznych spotkań. Naszym zamierzeniem jest stworzenie miejsca, w którym w atrakcyjnej formie, w niedużym gronie doświadczonych osób będzie można dyskutować o nietrywialnych problemach z szeroko pojętej Architektury Biznesowej oraz Analizy Biznesowej.

Cykl będzie podzielony na sezony, w ramach których będą się odbywać 3 spotkania koncentrujące się na jednym temacie. W przypadku tematów, które zostaną uznane za wyjątkowo interesujące, będziemy starali się podsumować sezon konferencją, w której będzie mogła wziąć udział większa liczba osób.

Serdecznie zapraszam do udziału w pierwszym spotkaniu, które odbędzie się we Wrocławiu 07.03.2019. Odnośnik do strony wydarzenia Architekci biznesowi, analitycy procesowi, analitycy biznesowi – sprzymierzeńcy czy konkurenci?