Model pojęć – dlaczego tak trudno napotkać go w przyrodzie? Ciąg dalszy.


IdeaModel pojęć, wydawałoby się, jeden z kluczowych aspektów szeroko pojętej architektury biznesowej, jest chyba jednym z najrzadziej spotykanych w modelach rodzajów artefaktów. Pisałem o problemie we wpisie Definicja pojęcia. Odcinek 3 i do niego chciałbym teraz nawiązać. Szukając poprzednio przyczyn takiego stanu rzeczy, wymieniłem cztery, które przychodziły mi do głowy:

  • brak świadomości znaczenia modelu pojęć dla działań analitycznych,
  • niezrozumienia pojęcia „model pojęć”,
  • brak umiejętności tworzenia modelu pojęć,
  • brak umiejętności poprawnego definiowania pojęć.

W dalszym ciągu podpisuję się pod nimi, aczkolwiek niedawno, w ramach refleksji nad przeprowadzonymi pracami, do głowy przyszedł mi kolejny powód, jakim jest „oczywista oczywistość”. Oczywista oczywistość, że wiemy kto to jest Klient (od lat ich obsługujemy). Oczywista oczywistość, że wiemy czym się różni Klient potencjalny od Klienta. Oczywista oczywistość, że nie można zdefiniować ostrej granicy pomiędzy Klientem potencjalnym a Klientem. Oczywista oczywistość, że nie ma sensu definiować tych pojęć. Oczywista oczywistość, że wszyscy wiedzą jaka jest różnica pomiędzy tymi pojęciami.

Oczywiście, oczywistość „oczywistych oczywistości” w praktyce taka oczywista nie jest. Bo w praktyce, przy okazji sporej liczby projektów, w których terminologiczna nieścisłość sprawia zauważalny problem, o problemie się dyskutuje. To zajmuje czas. Ponieważ często problemy terminologiczne potrafią być złożone, może się zdarzyć, że osiągnięta zostanie wystarczająco dobra, jak na potrzeby tego, konkretnego projektu postać definicji, albo ustalone zostanie, że problem jest ważny i oczywiście należy się nim zająć, ale w jakimś kolejnym projekcie. I oby do następnej kadencji, pardon, projektu.

Oczywistą oczywistością jest natomiast to, że bez jasno określonych znaczeń niektórych pojęć, komunikacja staje się:

  • utrudniona (poprzez powracające pytania),
  • nieoptymalna (poprzez powracające pytania),
  • niepewna (nie mamy pewności, czy wszystkie strony tak samo rozumieją pojęcia).

A jeśli szwankuje komunikacja, to z pewnością odbije się to czkawką przy tak zwanej innej okazji (procesy będą niewłaściwie skonstruowane, decyzje będą bazowały na niewłaściwych założeniach, systemy będą wymagały poważnych zmian, gdy okaże się, że trzeba na wrażliwy aspekt pojęć spojrzeć z innej strony). I wydawałoby się, że argumenty te powinny działać na korzyść podejmowania trudu tworzenia modeli pojęć – niestety, w większości znanych mi przypadków nie działają. Natomiast broni składać nie można. Być może, argumentem będzie dostarczenie innej, bezdyskusyjnej wartości, do wytworzenia której niezbędnie niezbędny będzie model pojęć? Ale o tym już następnym razem…


Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s